czwartek, 5 grudnia 2013

Rozdział 4

-Nie przesadzaj .-Powiedziałam . Otworzyłam dzwi i zeszlam do mojego pokoju . Ubrałam się w to .

Zrobiłam lekki makijaż i wruciłam na strych . Harry przeglondał ZNOWU mój zeszyt .
-Co robisz ?-Spytałam . Spojrzał na mnie i zamilkł .
-Oglondam .-Powiedział .-Boże co to ?!-Spytał .

-mój rysunek . Podoba ci się ?
-Jest troche .....  dziwny ....tak podoba mi się .-Powiedział. Oglondał dalej .... i natrafił na slendermana .

-Slenderman ?!-Spytał . Zaśmiałam sie i zabralam mu zeszyt . Podeszłam do szafy i wyciągnełam jakieś , dresy .
-Załóż to .-Żóciłam w niego . Zaczoł się przebierać przy mnie a ja nie mogłam odciągnońć od niego oczu .
-Aż taki boski jestem ?-Spytał śmiejąc się. Zaczerwieniłam się i wyciągnełam mój telefon . Zaczełam się nim bawić . Nagle telefon zaczoł dzwonić . Odebrałam rozmowe video .
-Witaj kochanie co tam ? -Przywitała mnie Perrie udawając jakiś męski głos.
-Witaj kochanie . Bardzo się nudze . A u ciebie ?-Perrie zrobiła myślącą minke .
-Dobra walić to , nie umiem gadać po języku twoich rodziców .-Powiedziała a ja się zaśmiałam . Harry przytulił mnie od tyłu i spojrzał w telefon. - Widze że niejesteś sama .-Powiedziała .
-No .... Trudno się mówi . -Powiedziałam.
-Idziesz dzisiaj na imprezke ?-Spytała .
-Nie wiem bo tata gdzieś wyjeżdza i Justin pewnie robi impreze ... No i jeszcze jutro pogrzeb mamy .-Powiedziałam .
-A no tak .... sorka zapomniałam .... a Selena przyjeżdza . Słyszałam że Louis przyjeżdza z nią .-Powiedziala Perrie a Harry mocniej mnie ścisnoł.
-Oh ... Tomlinson chyba też przyjeżdza . Nie wiem . Selena jest teraz z nim w Lonsynie .-Powiedziałam a Perrie się zaśmiała .
-Nie wiem jak oni to ukrywają .-Powiedziała .-A no i Niall podobno znalazł sobie dziewczyne .-Powiedziała zawiedziona Perrie .-Oh i znowu przyjdzie do ciebie i będzie płakał że go zostawiła .-Powiedziała Pezz...
-No trudno zawsze to wytrzymuje .... Wiesz bo jak on na serio kogoś kocha to zrobi wszystko .-Powiedziałam i usiadłam na kanapie odpychając Harre'go .
-Szkoda mi go .  Jak ja bym z nim była , to bym go tak nie zostawiała .... nie wiem jak e suki tak mogą . Co on im zrobił ?!-Powiedziałam a do pokoju wszedł Justin .
-Siostro co robiłaś w nocy z .... Nim ?!-Spytał .
-Nic ciekawego .-Powiedziałam .
-Jade -Pokiwał palcem na ,, nunununu''
-Pezz musze kończyć wpadnij po mnie o... 19 ok ?- Pezz pokiwała głową i sie rozłonczyła.
-Gadałaś z Pezz ? -Pokiwałam głową .-Oh... to już wiesz ze za jakiś tydzień Niall przyjdzie po wsparcie do ciebie .?
-Tak wiem ... Cóż takie życie .-Justin usiadł koło mnie , a Harry popatrzył  na nas .
-Co?!-Spytałam .
-Selena ma przyjechać do nas .... no i ona ma dziecko .-Powiedział Justin . Co kurwa ma ?!
-Co kurwa ma ?!-Krzykełam.
-Dziecko . Jessicke .-Jak ona może nam o tym nie mówić .
-Ile to dziecko ma ?!-Spytałam oburzona .
-2 Latka chyba .-Otworzyłam buzie .
-Jak to dziecko wyglonda i kto jest ojcem ?!-Krzyknełam a Justin mnie przytulił i szepnoł .
-Louis Tomlinson .-Zamarłam .
-Co kurwa ?!
-Przecież go lubisz
-Dobra ale to nie znaczy że Lou musi mieć dziecko z Sel .-Uderzyłam go w tył głowy .
-Za co ?!
-Ty już o tym wiedziałeś .
-No i co ?!-Powiedział tak jakby nigdy nic .
-Wkurwiasz mnie ...... Kiedy przyjadą ?
-Dzisiaj ... Nie wolno nam wszystkim nigdzie wychodzić ... No raczej Vicky i ty bo ja musze jechać na lotnisko po nią i tego dałna .-Spojrzałam na Harre'go który robił coś na telefonie .
-Dobra ale Pezz po mnie przychodz .-Powiedziałam .
-No to przywita się z Sel .-Powiedział i wyszedł .
-Harry co robisz ?
-Hmm? A nie nic .-Zaśmiał się .
-Chodz na śniadanie .-Wziełam Harre'go za ręke i zaprowadziłam na dół do kuchni .
-Jade wiedziałaś że Sel ma córkę ?-Spytała Vicky odwrucona do mnie tyłem . Nie zauważyła Harre'go .
-Nie . A ty ?
-Odwruć się .-Powiedział Justin . Razem ze Vicky spojrzałyśmy na niego .
-Co ?! Czego znowu chcesz ?1 Zrobiłam ci śniadanie .-Powiedziała Vicky a ja wybuchłam śmiechem .
-Vicky nie jesteś jego słurzącą .-Vicky spuściła głowe .
-Ha Ha Ha jest ....-Powiedział Justin -... Zrobiła coś o czym nie powinnienaś wiedzieć -Powiedział .
-Co zrobiłaś ?-Spytałam spokojnie .
-Ja... Wylałam kawe na twój zeszy z najładniejszymi rysunkami a puźniej go schowałam i .... Justin zobaczył jak ... go chowam .-Kurwa!!-Przepraszam .
-Kurwa co zrobiłaśś!!!!!!!!!!-Krzyknełam .
-Ej spokojnie .-Powiedział Harry .
-Sabije cie suko .-Justin podszedł do mnie i mnie złapał .
-Nie bądz głupia Jade .... Narysujesz od nowa ..-Walnełam Justina w policzek ale on nic nie zrobił .
-Kurwa jak to sobie narysuje!! Tam było wszystko!! Teraz już wiem co sie z tym stało ....


*Przyjazd Sel *

Siedziałam w pokoju i czekałam aż wruci Justin z Sel i Louis'em No i ich curką . Po kilku minutach zobaczyłam ich trzech  i małe dziecko  księrzniczke ..

Zeszłam na dół i otworzyłam im dzwi .
-Hej Jade .-Przywitała mnie Sel .
-Hej .-Powiedziałam .
-Hej marcheweczko -Powiedział Lou i mnie przytulił . Wziełam od Justina to dziecko i zaczełam do niej gadać .
-Hej księrzniczko -Powiedziałam . Na prawde . Kto by malował małe dziecko ?! Sel jest walnięta ....


_______________________________________________________________________________

Heeeejka :) 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz