-Dzięki -Powiedziałam i napiłam się troche .
-Chodz .-Harry pociągnoł mnie w kierunku kanap . Usiedliśmy i zaczeliśmy naszą rozmowe .
-Nie sondziłem że to ty taka gówniara , jest tą miłą dziewczyną z sms'sów . -Zaśmiał się .
-Wiesz .. ja nie szanuje żadnych nauczycieli .... jedynie do nauczyciela od biologi . Naprade mi pomaga i jestem mu wdzięczna .... no i dzięki mnie dostał podwyszkę .-Zaśmiałam się .- Żaden nauczyciel do mnie się nie oddzywa ... jak pujdzie mi źle ze sprawdzianem umykają na to oczy bo boją się że , pujdę do wujka i powiem że mnie dotykali , albo coś w tym stylu .
-Nie sądziłem że jesteś aż taka ostra .-Zaśmiał się i upił troche drinka .-....I co jakiś nauczyciel już wypadł z tej szkoły przez ,, Dotykanie cię '' ?-Zaśmiałam się.
-Tak 3 nauczycieli i 2 okropne baby .-Spojrzał na mnie .
- Co ci zrobiły ?
-Jeden z tych facetów na serio mnie molestował .... miał może ...-Zamyśliłam się ..-...30 lat ... nie miał żony ..i zawsze zostawałam po lekcjach za to że gadałam z moim gejem .....-Zaśmiał się i dopił drinka .
-No to nieźle mała ... a jak wyleciały te nauczycielki ? - Spojrzałam na niego .... Co one mi właściwie zrobiły . Oprucz zadawania mnustwa kar w 1 klasie Colleg'u to chyba nic ..
-Za dużo mi zadawały ....a jedna nazywała Conora gejem i go wyzywała że to skandal miec takiego ucznia ....
-No a ty poszłaś do wujka i mu powiedziałaś ?-Pokiwałam głową na ,,Tak''.-Niezła jesteś .-Zaśmiał się .-Idziemy potańczyć ? - Spytał i wyciągnoł do mnie ręke . Złapałam ją a , już po chwili tańczyliśmy na parkiecie . Po kilku piosenkach wruciliśmy na kanape , i zamówiliśmy po drinku . Rozmawialiśmy o wszystlkim i o niczym . Nagle zobaczyłam znajomą twarz..... Justin ? Co on tu robi ? Miał pilnować Vicky .... Harry spojrzał na mnie a puźniej na mój punkt zainteresowania .
-Kto to ?-Spytał marszcząc brwi .
-MÓJ brat .-Powiedziałam . Justin spojrzał na mnie i zrobił duże oczy , zaczoł się zmliżać z..... zaraz czy to jest.....? Nieee on s nią zerwał . Zobaczyłam Ariane i Justina idących do nas .

-Witaj siostrzyczko -Powiedział Justin.
-Miałeś pilnować Vicky !-Harry przyglondał się naszej rozmowie.
-Poszła do Sierry .-Fuknoł pod nosem i pocałował Ariane .
-Znowu razem ?- Spytałam dziewczyny . Uśmiechneła się tylko .
-To nie twoja sprawa .-Powiedział Justin .
-Ćpałeś ?-Spytałam .
-Siostra zamknij się bo zaraz cię walne .-Zaśmiałam się na jego słowa co on zrobił też .
-Ale się boje ...... A no tak , poznaj Harre'go . Harry to Justin mój brat .-Harry i Justin uścisneli sobie ręce .-A to Ariana .-Ariana mu pomachała. Tak wspomniałam że ona zachowuje się jak księrzniczka .
-Heeej .-Justin popatrzył na mnie . -To znim tak pisałaś .?-Zaśmiał się .
-Zamknij się głupku .-Powiedziałam a czerwień wkradłą mi się na policzki . Kurwa !! Ja się nigdy nie rumienię .
-Mniejsza z tym . Vicky została u Sierry i tam nocuje . Mamy wolną Chate .... ale ja jestem chojny i nie robie dzisiaj imprezy -Powiedział dumnnie .
-Woooow ... to nie w twoim stylu ...-Powiedziałam a on się uśmiechną .
-No bo ide do domu razem z Arianą .... Wiesz strych ... Nie przeszkadzaj nam ..-Powiedział a Ariana się zaczerwieniła .
-A skąd że ..-Prychnełam -... A tata ?-Spytałam
-On wruci jutro wieczorem a mama za mieśiąc więc co mi szkodzi ? -Wzruszył ramionami .
-Justin chodzmy już -Powiedziała Ariana tym jej słodkim głosikiem na który chciało mi się wymiotować .
-Dobra..... Siostrzyczko uważaj na siebie ...-Powiedział sarkaztycznie - ... A no i mama nie pozwoliła ci na kolczyk na karku.... tak tylko mówie .-Powiedział i odszedł .
-Ale masz fajnego brata -Powiedział Harry dopijając drinka którego przyniosła wcześniej kelnerka .
-Taaa..... Zajebisty ...-Zaśmiałam się .
-Chodz mała jedziemy gdzieś ?-Spytał .
-Dobra chodzmy .-Wyszliśmy z klubu . Harry otworzył mi dzwi i pomugł wsiąść do środka .Po kilku minutach staneliśmy , koło jakiegoś domu .-To twój dom ? -Spytałam.
-Tak -Otworzył mi dzwi . Wyśiadłam i poszłam za nim . Otworzył dzwi i wszedł .
-Fajny dom .-Powiedziałam . Ściągnełam buty a Harry zaprowadził mnie do salonu .
-Napijesz się czegoś ? -Spytał .
-Jasne . Poprosze soku jabłkowego .-Harry się zaśmiał i poszedł chyba , do kuchni . Po kilku minutach wrucił z sokiem i mi go podał .
-Dzięki -Powiedzialam i napiłam się troche .
-Powiedzi mi coś o sobie .-Powiedział .
-Co konkretnie chcesz wiedzieć ?
-Nie wiem opowiedz coś po prostu .-Pokiwałam głową i zaczełam mówić .
-Jestem Jade Weston . Mam 17 lat . Mam dwie siostry i jednego brata . Moi rodzice tylko pracują . Ale można powiedzieć że tata , poświęca nam więcej czasu . Chodze do głupiej szkoły którą nawet lubie .... To takie fajne uczucie jak , ktoś się ciebie boi .-Zaśmiałam się .
-Wiem coś o tym .-Powiedział .
-Twoja kolej . Opowiedz coś o sobie .
-Jestem Harry Styles . Mam 20 lat . Pochodze z Londynu . Mam siostrę Gemma'e . Mam tylko mame Anne . Mój tata nas zostawił .gdy miałem 18 lat poszłem na studia z języka Francuskiego . Co tu jeszcze powiedzieć ..?-Zamyślił się .
-Wystarczy mi tyle informacji .-Uśmiechnoł się do mnie ukazując swoje dołeczki .
Nagle zadzwonił mi telefon . Odebrałam nie patrząc kto to .
-Po tej stronie Jade ! Jestem zajęta a ty mi przeszkadzasz ! Czego !- Krzyknełam .
-O boże Jade przyjedz szybko -Zapłakany Justin . O kurwa co jest ?
-Co się stało ?-Spytałam.
-Szybko !! Rozumiesz !!-Krzyknoł tak głośno że chyba to nawet Harry usłyszał .
-Do naszego domu ?-Spytałam .
-Kurwa szybko !-Wrzasnoł i się rozłonczył .
-Harry mógł byś nie odwieźć . Coś się stało .-Powiedziała przerażona.
-Jasne chodz .-Załorzyłam buty i już po chwili jechaliśmy do mojego domu . Po kilku zekundach byłam juz na miejscu , podziękowałam Harre'mu i powiedziałam żeby się nie martwił . Gdy weszłam do domu zobaczyłam zapłakanego Justina . Ariany nie było . Dziwne . Pomyślałam
-Boże już jesteś -Podszedł i mnie mocno przytulił .
-Co się stało ?-Spytałam .
-Mama jak.... Leciała ... samolotem ... too....dos-doszł..o do ...... saolot sie rozbił -Rozryczał się i mocno mnie przytulił . Po moim policzku spłyneła 5 albo 3 łzy . Tak to była moja mama , ale ona nawet nas nie kochała . Interesowała ją tylko Selena . Po kilku minutach dzwi się otworzyły a w nich stał tata i Victoria .
-Zostaliśmy sami ..-Powiedział tata i wszyscy razem się przytuliliśmy .
-Wszystko będzie dobrze .-Wyszeptałam jak by to miało jakoś pomuc.....
________________________________________________________________________________
Heeeej :3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz