sobota, 14 grudnia 2013

Rozdzial 5

UWAGA : Mam popsuty komputer i pisze na angielskim wienc benda blendy :**
A no i jeszcze zapraszam was Na After . To nie mój blog ale w niedziele beda 3 rozdzialy w jeden dzien :)

*************************************************************************

-Mamo to to ?-Spytala .
-Twoja ciocia Jade .-Powiedziala Sel .
-Ciocia ?
-Tak . Jade to jest Jessica .-Powiedzial Louis .- A no wlasnie ... ja jade puzniej do Harre'go . Dobrze kochanie ?-Spytal jej .
-Okey .-Powiedziala ....


_________________________________________________________________________________

 Siedzimy w salonie . Dzwonek do dzwi . Ide otwrzyc . Widze Pezz ... i  Harre'go ?!
-Ym... Czesc .-Powiedzialam .
-No mielismy isc na imprezke .-Powiedziala Pezz .
-No mielismy -Powiedzial Harry .
-Ok zaraz  przyjde a wy idzcie do salonu ...- Poszlam na góre a oni do salonu . Przebralam sie w to i zaszlam .


**Perspektywa Harre'go **

Weszlem z Pezz do salonu a tam doznalem szoku . Louis i jakies dziecko na jego kolanach ?!
-Czesc Sel .-Powiedziala Perrie . Ja tylko stalem i patrzylem na Lou . Lou mnie zauwarzyl .
-Czesc Harry .-Powiedzial podajonc dziecko Justinowi . - Dawno cie nie widzialem .-Przytulil mnie .
-Czesc Lou .-Powiedzialem .  Do salonu weszla Jade .
-Oh.... Wienc sie znacie ..? -Louis powiedzial Tak . -Dobra . Pa Justin . Nie wiem kiedy wruce . Paaa .-Powiedziala i pociongnela mnie i Pezz za renke .

***Perspektywa Jade ***


Kurwa Sel tak mnie wkurza . I do tego jeszcze Victoria wylala ta pieprzona kawe na mój zeszyt ...


***********


 Weszlismy do Clubu ,,Monster '' . Pezz dolonczyla do Niall'a i Zayn/'a . No i do jakiejs dziwczyny .
To pewnie nowa Niall'a .
-Hej wszystkim .-Powiedzialam .
-Heeeej .-Powiedzieli .
-Ymm..... to jest Louise . Louise to jest Jade , Perrie , Zayn  i Harry .-Powiedzial Niall . Louise patrzyla sie na Harre'go z porzondaniem .  Nie podobbalo mi sie to . Harry tez mi sie podoba . Taa ... jej pewnie tylko chodzi zeby sie z nim przespac .
-Taa... Czesc .-Powiedzialam .- Harry idzemy zatanczyc .-Powiedzialam i zaczelam ciongnonc Harre'go na parkiet ....

______ 03:56 ____ Siedzimy nadal w tym Clubie . Harry poszedl po drinki dla nas . Louise tanczy z Zayn'em . Nialll z Perrrrrrieeee .-A ja .... A ja jestem pijana:) ....
-No reszcie -Mówie do Harre'go .
-Moze chcesz wrucic juz do domu ?-Spytal .
-Taa .-wypilam drinka . Harry wziol mnie za renke .....


Wysiadlam z samochodu . Harry wziol mnie na rence .
-Ugh ...-Mruknelam . Gdy Harry otworzyl dzwi jego domu od razu zaczelam go calowac .- ... Wiem ze tego chcesz .-Powiedziala .
-Ale nie gdy jestes pijana . Jutro masz pogrzeb mamy ... no raczej dzisiaj .... o której ? ... no o 9 wlasnie a jest 5:23 . Nie wiem jak wstaniesz . A w dodatku idziemy juz spac . Chodz .-Poszlam z Harry' m na góre .
Harry podal mi jakoms bluzke . Zalozylam ja przy nim . Harry tylko sapal .
-Przestan .-Powiedzial . Sciongnelam spodenki wskoczylam na jego lózko . Polozyl sie obok mnie . utomatycznie zasnelam ....













________________________________________________________________________________________******************************************************************&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&

Heeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeejka :*


Co tam u was ?


Kocham was Roxanna

czwartek, 5 grudnia 2013

Rozdział 4

-Nie przesadzaj .-Powiedziałam . Otworzyłam dzwi i zeszlam do mojego pokoju . Ubrałam się w to .

Zrobiłam lekki makijaż i wruciłam na strych . Harry przeglondał ZNOWU mój zeszyt .
-Co robisz ?-Spytałam . Spojrzał na mnie i zamilkł .
-Oglondam .-Powiedział .-Boże co to ?!-Spytał .

-mój rysunek . Podoba ci się ?
-Jest troche .....  dziwny ....tak podoba mi się .-Powiedział. Oglondał dalej .... i natrafił na slendermana .

-Slenderman ?!-Spytał . Zaśmiałam sie i zabralam mu zeszyt . Podeszłam do szafy i wyciągnełam jakieś , dresy .
-Załóż to .-Żóciłam w niego . Zaczoł się przebierać przy mnie a ja nie mogłam odciągnońć od niego oczu .
-Aż taki boski jestem ?-Spytał śmiejąc się. Zaczerwieniłam się i wyciągnełam mój telefon . Zaczełam się nim bawić . Nagle telefon zaczoł dzwonić . Odebrałam rozmowe video .
-Witaj kochanie co tam ? -Przywitała mnie Perrie udawając jakiś męski głos.
-Witaj kochanie . Bardzo się nudze . A u ciebie ?-Perrie zrobiła myślącą minke .
-Dobra walić to , nie umiem gadać po języku twoich rodziców .-Powiedziała a ja się zaśmiałam . Harry przytulił mnie od tyłu i spojrzał w telefon. - Widze że niejesteś sama .-Powiedziała .
-No .... Trudno się mówi . -Powiedziałam.
-Idziesz dzisiaj na imprezke ?-Spytała .
-Nie wiem bo tata gdzieś wyjeżdza i Justin pewnie robi impreze ... No i jeszcze jutro pogrzeb mamy .-Powiedziałam .
-A no tak .... sorka zapomniałam .... a Selena przyjeżdza . Słyszałam że Louis przyjeżdza z nią .-Powiedziala Perrie a Harry mocniej mnie ścisnoł.
-Oh ... Tomlinson chyba też przyjeżdza . Nie wiem . Selena jest teraz z nim w Lonsynie .-Powiedziałam a Perrie się zaśmiała .
-Nie wiem jak oni to ukrywają .-Powiedziała .-A no i Niall podobno znalazł sobie dziewczyne .-Powiedziała zawiedziona Perrie .-Oh i znowu przyjdzie do ciebie i będzie płakał że go zostawiła .-Powiedziała Pezz...
-No trudno zawsze to wytrzymuje .... Wiesz bo jak on na serio kogoś kocha to zrobi wszystko .-Powiedziałam i usiadłam na kanapie odpychając Harre'go .
-Szkoda mi go .  Jak ja bym z nim była , to bym go tak nie zostawiała .... nie wiem jak e suki tak mogą . Co on im zrobił ?!-Powiedziałam a do pokoju wszedł Justin .
-Siostro co robiłaś w nocy z .... Nim ?!-Spytał .
-Nic ciekawego .-Powiedziałam .
-Jade -Pokiwał palcem na ,, nunununu''
-Pezz musze kończyć wpadnij po mnie o... 19 ok ?- Pezz pokiwała głową i sie rozłonczyła.
-Gadałaś z Pezz ? -Pokiwałam głową .-Oh... to już wiesz ze za jakiś tydzień Niall przyjdzie po wsparcie do ciebie .?
-Tak wiem ... Cóż takie życie .-Justin usiadł koło mnie , a Harry popatrzył  na nas .
-Co?!-Spytałam .
-Selena ma przyjechać do nas .... no i ona ma dziecko .-Powiedział Justin . Co kurwa ma ?!
-Co kurwa ma ?!-Krzykełam.
-Dziecko . Jessicke .-Jak ona może nam o tym nie mówić .
-Ile to dziecko ma ?!-Spytałam oburzona .
-2 Latka chyba .-Otworzyłam buzie .
-Jak to dziecko wyglonda i kto jest ojcem ?!-Krzyknełam a Justin mnie przytulił i szepnoł .
-Louis Tomlinson .-Zamarłam .
-Co kurwa ?!
-Przecież go lubisz
-Dobra ale to nie znaczy że Lou musi mieć dziecko z Sel .-Uderzyłam go w tył głowy .
-Za co ?!
-Ty już o tym wiedziałeś .
-No i co ?!-Powiedział tak jakby nigdy nic .
-Wkurwiasz mnie ...... Kiedy przyjadą ?
-Dzisiaj ... Nie wolno nam wszystkim nigdzie wychodzić ... No raczej Vicky i ty bo ja musze jechać na lotnisko po nią i tego dałna .-Spojrzałam na Harre'go który robił coś na telefonie .
-Dobra ale Pezz po mnie przychodz .-Powiedziałam .
-No to przywita się z Sel .-Powiedział i wyszedł .
-Harry co robisz ?
-Hmm? A nie nic .-Zaśmiał się .
-Chodz na śniadanie .-Wziełam Harre'go za ręke i zaprowadziłam na dół do kuchni .
-Jade wiedziałaś że Sel ma córkę ?-Spytała Vicky odwrucona do mnie tyłem . Nie zauważyła Harre'go .
-Nie . A ty ?
-Odwruć się .-Powiedział Justin . Razem ze Vicky spojrzałyśmy na niego .
-Co ?! Czego znowu chcesz ?1 Zrobiłam ci śniadanie .-Powiedziała Vicky a ja wybuchłam śmiechem .
-Vicky nie jesteś jego słurzącą .-Vicky spuściła głowe .
-Ha Ha Ha jest ....-Powiedział Justin -... Zrobiła coś o czym nie powinnienaś wiedzieć -Powiedział .
-Co zrobiłaś ?-Spytałam spokojnie .
-Ja... Wylałam kawe na twój zeszy z najładniejszymi rysunkami a puźniej go schowałam i .... Justin zobaczył jak ... go chowam .-Kurwa!!-Przepraszam .
-Kurwa co zrobiłaśś!!!!!!!!!!-Krzyknełam .
-Ej spokojnie .-Powiedział Harry .
-Sabije cie suko .-Justin podszedł do mnie i mnie złapał .
-Nie bądz głupia Jade .... Narysujesz od nowa ..-Walnełam Justina w policzek ale on nic nie zrobił .
-Kurwa jak to sobie narysuje!! Tam było wszystko!! Teraz już wiem co sie z tym stało ....


*Przyjazd Sel *

Siedziałam w pokoju i czekałam aż wruci Justin z Sel i Louis'em No i ich curką . Po kilku minutach zobaczyłam ich trzech  i małe dziecko  księrzniczke ..

Zeszłam na dół i otworzyłam im dzwi .
-Hej Jade .-Przywitała mnie Sel .
-Hej .-Powiedziałam .
-Hej marcheweczko -Powiedział Lou i mnie przytulił . Wziełam od Justina to dziecko i zaczełam do niej gadać .
-Hej księrzniczko -Powiedziałam . Na prawde . Kto by malował małe dziecko ?! Sel jest walnięta ....


_______________________________________________________________________________

Heeeejka :) 



środa, 4 grudnia 2013

Rozdział 3

*Rano *

Obudziłam się wkurzona na wszystko . Wziełam telefon żeby sprawdzić godzine . 6:25 . Boże ale wcześnie . Wziełam ciuchy i poszłam pod prysznic .

Po prysznicu przebrałam się w te ciuchy . Wziełam telefon i słuchawki , i zeszłam na dół .
-Witaj curciu - Przywitał mnie tata . Dziwne nie ma go nigdy w domu .
-Cześć tato .-Powiedziałam . Wziełam naleśnika ze stołu . Zjadłam go i wziełam moją torbe , wziełam kluczyki do samochodu , i wyszłam ......

*W szkole *

Weszłam do szkoły , zauważyłam blond czupryne Perrie .
-Hej kochanie - Przywitała mnie .
-Heeeej -Powiedziałam .
-I Jak tam wypad do klubu z Harry'm ?-Spytała .
-Dobrze .-Zadzwonił dzwonek a my udałyśmy się na lekcje . Pierwszą miałam Muzyke .

*Lekcje Francuskiego *

Weszłam jak zawsze spuźniona o 12 minutdo klasy . Zawsze się spuźniałam bo chodziłam sobie po szkole nie , zwracając uwagi na nic .
-Spuźniłaś się 12 minut !-Przerzywał Harry .-...Zostajesz po lekcjach - Powiedział . Zaśmiałam się i podeszłam do MOJEJ ławki .-Coś cię śmieszy ?!-Krzyknoł .
-Taaak ...Ty -Zaśmiałam się i wyciągnełam ksiąrzki do Francuzkiego . Chyba nie myślał że jeżeli mnie zna od 6 miesięcy i poszedł ze mną do klubu to , bende miała do niego szacunek .Hahahahah bardzo śmieszne .
Frabcuzki to moja ostatnia lekcja . Po dzwonku wszyscy wyszli a ja siedziełam w ławce i rysowałam portret Harre'go . Harry podszedł do mnie , czego nie zauważyłam . Usiadł koło mnie . Zakryłam mój rysunek i chciałam schować ale on ,  mi go wyrwał .
-Co to ?-Spytał .
-Mój rysunek -Powiedziałam.
-Nie wiedziałem że mnie rysujesz - Uśmiechnoł się .

To tylko bazgroły -Powiedziałam .
-Aha .... A narysujesz mnie tylko  w troche innej pozie ? -Spytał .
-Co masz na myśli ?-Uśmiechnoł się cwaniacko . Zaczoł przewijać kartki .
-To że ja bende pozował a ty  mnie namalujesz .-Zatrzymał się na innym rysunku .

-Aż dwa ? Nie wiedziałem że ci się aż tak podobam .-Zaśmiał się .
-Dobra. Kiedy mam cię namalować ?-Zaśmiał się .
-Kiedy masz czas ?-Spytał .
-Dzisiaj po szkole .-Powiedziałam a on nadal oglondał moje rysunki .

-Oh ... jeszcze więcej mnie .-Zaśmiał się - Kiedy to namalowałaś .-Sppytał .
-Wczoraj w nocy -Popatrzył na mnie dużymi oczami .
-Nie spałaś ?-Pokiwałam głową na ,, Tak ''
-Moja mama umarła i musiałam odreagować .-Powiedziałam .Oglondał dalej .
-A to kto ? -Spojrzałam na rysunek który trzymał .
-Zayn . Chłopak Perrie .-Oglondał dalej .

-A to poco narysowałaś ? - Wskazał na rysunek Zayn'a .
-Bo Perrie prosiła .-Oglondał dalej .

-A to ?-Popatrzyłam .

-Dam im to na ich 3 lata w związku.-Powiedziałam. Znowu oglondał dalej . Nie lubie gdy ktoś oglonda moje rysunki .
-A to kto to ?- Boże !! To przecierz Perrie .
-Moja przyjaciółka Perrie .-Zaśmiałam się .

-Naprawde masz talent -Powiedział . I znowu przeglondał dalej !!
-A to twój braciszek ?-Zaśmiał się .
-To bardzo stary rysunek .-Powiedziałam .

-A to kto ?- Kurwa wkurza mnie już tymi pytaniami .
-Moja siostra Victoria .

Oddał mi zeszyt i powiedział .
-Dobra zbierajmy się ...

* U mnie w domu *

Weszliśmy do domu .
-Kto tam ?!!!- Krzyknoł Justin .
-Jade !!!-Odkrzyknełam .
-Zrób mi obiad !!- Weszłam do salonu i zobaczyłam Justina z PSP w ręku . Harry stał za mną i się mu przyglondał .
-Jestem zajęta ... Ide na strych - Justin spojrzał na mnie . Potem na Harre'go .
-Jest tam bałagan po ostatniej imprezie ...-Zaczerwienił się i dodał /-...I na pewno tam z nim nie wejdziesz -Powiedział .
-Debilu !! Nie chce z nim .... No wiesz .... A tak wogule to ostatnio z Zaynem i Perrie tam sprzątałam .-Justin popatrzył na mnie .
-Ty sprzątałaś łóżka ?-Spytał .
-No a kto inny ?- Ulżyło mu , było widać .
-Nie nic , puźniej pogadamy .... i masz zrobić obiad .-Powiedział i wrucił do PSP.
-Zaraz przyjedzie ..-Wyciągnełam telefon . Zadzwoniłam do Pizzeri .-Płacisz -Powiedziałam i pociągnełam Harre'go za ręke na góre . Weszliśmy na trzecie piętro i otworzyłam dzwi , na strych . Weszliśmy po schodach i Harry zaczoł się rozglondać . W pokoju było  .... Jak na strych za kolorowo i wogule nie wyglondało jak strych . Były tam 3 łóżka , biurko , 2 duże białe anapy , stół , krzesła . fotele , Bar , sztalugi do malowania , pełno ksiąrzek i dywan . Pokuj był niebiesko czarny .
-Woow ..- Usłyszałam cichy szept Harre'go.
-Podoba ci się?-Spytałam.
-Jest ... wow .-Zaśmiałam się i usiadłam na kanapie .
-To jakiego mam cię narysować ?-Spytałam .. Harry się uśmiechnoł i usiadł koło mnie .
- Coś w stylu .... Okulary bez  bluzki i spodni .-Zaśmiał się .
-Co?!-Co ?! Ja go nie narysuje nago .
-Narysuj mnie .... Takiego .-Ściągnoł bluzke , spodnie i załorzył na nos okulary .- Na co czekasz ?- Zaśmiał się .Wziełam kartke i zaczełam malować ...


*2 godziny pużniej *

-Skończyłaś już -Spytał znudzony Harry
-Tak -Usiadł koło mnie .
-Pokarz -Pokazałam mu rysunek .

-Dobra narysuj mnie jeszcze .-Zaśmiałam się .
-Dobra .... ale najpierw idziemy coś zjeść ... ubierz się - Harry się ubrał i poszliśmy zjeść pizze ...

\*Godzina puźniej *

Usiadłam na kanapie .
-Teraz już nie musisz stać -Powiedziałam . Harry usiadł koło mnie i mi się przyglondał . ...

*2 godziny puźniej *

Wreszcie skończyłam . Spojrzałam na Harre'go . Słodko spał na jednym z łóżek . No w sumie jest już 22 . .
Wziełam mój rysunek .

i połorzyłam go na biurku . Gdy miałam wychodzić usłyszałam mruknięcie .
-Gdzie idziesz ?- Zachrypły głos .Harry.
-Spać ... Możesz zostać na noc .... Dobranoc - Gdy chciałam wyjść znou usłyszałam jego seksowny głos .
-Połurz się ze mną .-Powiedział . Oh...
-Dobra .-Powiedziałam . Zrobił mi miejsce a ja podeszłam do szafki i wyciągnełam z niej Dresy dla Harre'go .
-Załóż to - Żuciłam w niego . Wzioł i załorzył na siebie .Ja zaś wyciągnełam z mojej szafy ( Były tam 4 duże szafy z ubraniami Vicky , Justina i moimi no i jeszcze różne inne .) Za dużą bluzke i weszłam do jednej z szaf . Harry mnie opserwował .
-Co robisz ? -Krzyknoł gdy już byłam w szafie . Przebrana wyszłam z szafy .
-Przebierałam się .-Zaśmiał się głośno .
-W szafie ?!- Walnełam go poduszką .
-Tak -Połorzyłam się jak najdalej od niego . On mnie przysunoł do siebie , i mocno przytulił ,
-Dobranoc kochanie .-Wyszepta i ałował mnie w policzek .
-Pa Harry .-Zasnełam

*Rano*
Obudziłam się czując ręce na tali .Harry . Prubowałam się wydostać z jego uścisku ale on mnie tylko bardziej przyciągał do siebie .
-Harry -Pocałowałam go w policzek . Nic .-Harry .-chciałam znowu pocałować go w policzek ale on w ostatniej chwili , się obrucił ,-Harry !-Krzyknełam .

-Lubie skradać całusy .-Powiedział . Wstałam a on walną mnie ręką w dupe . Przesadza ?!!! Ale i tak mi się to podoba ....


________________________________________________________________________________


Hejka ;3

Poprosze chociarz 1 komentarz :)

Kocham Harriet

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Rozdział 2

Weszliśmy do klubu a ja od rszu poczułam alkochol . Podeszliśmy z Harry'm do baru a on zamówił jakieś drinki . Naprawde nie spodziewałam się że Harry jest moim nauczycielem . W tych sms'ach wydawał się taki miły . No i w sumie taki jest . Harry podsunoł drinka do mnie .
-Dzięki -Powiedziałam i napiłam się troche .
-Chodz .-Harry pociągnoł mnie w kierunku kanap . Usiedliśmy i zaczeliśmy naszą rozmowe .
-Nie sondziłem że to ty taka gówniara , jest tą miłą dziewczyną z sms'sów . -Zaśmiał się .
-Wiesz .. ja nie szanuje żadnych nauczycieli .... jedynie do nauczyciela od biologi . Naprade mi pomaga i jestem mu wdzięczna .... no i dzięki mnie dostał podwyszkę .-Zaśmiałam się .- Żaden nauczyciel do mnie się nie oddzywa ... jak pujdzie mi źle ze sprawdzianem umykają na to oczy bo boją się że , pujdę do wujka i powiem że mnie dotykali , albo coś w tym stylu .
-Nie sądziłem że jesteś aż taka ostra .-Zaśmiał się i upił troche drinka .-....I co jakiś nauczyciel już wypadł z tej szkoły przez ,, Dotykanie cię '' ?-Zaśmiałam się.
-Tak 3 nauczycieli i 2 okropne baby .-Spojrzał na mnie .
- Co ci zrobiły ?
-Jeden z tych facetów na serio mnie molestował .... miał może ...-Zamyśliłam się ..-...30 lat ... nie miał żony ..i zawsze zostawałam po lekcjach za to że gadałam z moim gejem .....-Zaśmiał się i dopił drinka .
-No to nieźle mała ... a jak wyleciały te nauczycielki ? - Spojrzałam na niego .... Co one mi właściwie zrobiły . Oprucz zadawania mnustwa kar w 1 klasie Colleg'u to chyba nic ..
-Za dużo mi zadawały ....a jedna nazywała Conora gejem i go wyzywała że to skandal miec takiego ucznia ....
-No a ty poszłaś do wujka i mu powiedziałaś ?-Pokiwałam głową na ,,Tak''.-Niezła jesteś .-Zaśmiał się .-Idziemy potańczyć ? - Spytał i wyciągnoł do mnie ręke . Złapałam ją a , już po chwili tańczyliśmy na parkiecie . Po kilku piosenkach wruciliśmy na kanape , i zamówiliśmy po drinku . Rozmawialiśmy o wszystlkim i o niczym . Nagle zobaczyłam znajomą twarz..... Justin ? Co on tu robi ? Miał pilnować Vicky .... Harry spojrzał na mnie a puźniej na mój punkt zainteresowania .
-Kto to ?-Spytał marszcząc brwi .
-MÓJ brat .-Powiedziałam . Justin spojrzał na mnie i zrobił duże oczy , zaczoł się zmliżać z..... zaraz czy to jest.....? Nieee on s nią zerwał . Zobaczyłam Ariane i Justina idących do nas .

-Witaj siostrzyczko -Powiedział Justin.
-Miałeś pilnować Vicky !-Harry przyglondał się naszej rozmowie.
-Poszła do Sierry .-Fuknoł pod nosem i pocałował Ariane .
-Znowu razem ?- Spytałam dziewczyny . Uśmiechneła się tylko .
-To nie twoja sprawa .-Powiedział Justin .
-Ćpałeś ?-Spytałam .
-Siostra zamknij się bo zaraz cię walne .-Zaśmiałam się na jego słowa co on zrobił też .
-Ale się boje ...... A no tak , poznaj Harre'go . Harry to Justin mój brat .-Harry i Justin uścisneli sobie ręce .-A to Ariana .-Ariana mu pomachała. Tak wspomniałam że ona zachowuje się jak księrzniczka .
-Heeej .-Justin popatrzył na mnie . -To znim tak pisałaś .?-Zaśmiał się .
-Zamknij się głupku .-Powiedziałam a czerwień wkradłą mi się na policzki . Kurwa !! Ja się nigdy nie rumienię .
-Mniejsza z tym . Vicky została u Sierry i tam nocuje . Mamy wolną Chate .... ale ja jestem chojny i nie robie dzisiaj imprezy -Powiedział dumnnie .
-Woooow ... to nie w twoim stylu ...-Powiedziałam a on się uśmiechną .
-No bo ide do domu razem  z Arianą .... Wiesz strych ... Nie przeszkadzaj nam ..-Powiedział a Ariana się zaczerwieniła .
-A skąd że ..-Prychnełam -... A tata ?-Spytałam
-On wruci jutro wieczorem a mama za mieśiąc więc co mi szkodzi ? -Wzruszył ramionami .
-Justin chodzmy już -Powiedziała Ariana tym jej słodkim głosikiem na który chciało mi się wymiotować .
-Dobra..... Siostrzyczko uważaj na siebie ...-Powiedział sarkaztycznie - ... A no i mama nie pozwoliła ci na kolczyk na karku.... tak tylko mówie .-Powiedział i odszedł .
-Ale masz fajnego brata -Powiedział Harry dopijając drinka którego przyniosła wcześniej kelnerka .
-Taaa..... Zajebisty ...-Zaśmiałam się .
-Chodz mała jedziemy gdzieś ?-Spytał .
-Dobra chodzmy .-Wyszliśmy z klubu . Harry otworzył mi dzwi i pomugł wsiąść do środka .Po kilku minutach staneliśmy , koło jakiegoś domu .-To twój dom ? -Spytałam.
-Tak -Otworzył mi dzwi . Wyśiadłam i poszłam za nim . Otworzył dzwi i wszedł .
-Fajny dom .-Powiedziałam . Ściągnełam buty a Harry zaprowadził mnie do salonu .
-Napijesz się czegoś ? -Spytał .
-Jasne . Poprosze soku jabłkowego .-Harry się zaśmiał i poszedł chyba , do kuchni . Po kilku minutach wrucił z sokiem i mi go podał .
-Dzięki -Powiedzialam i napiłam się troche .
-Powiedzi mi coś o sobie .-Powiedział .
-Co konkretnie chcesz wiedzieć ?
-Nie wiem opowiedz coś po prostu .-Pokiwałam głową i zaczełam mówić .
-Jestem Jade Weston . Mam 17 lat . Mam dwie siostry i jednego brata . Moi rodzice tylko pracują . Ale można powiedzieć że tata , poświęca nam więcej czasu . Chodze do głupiej szkoły którą nawet lubie .... To takie fajne uczucie jak , ktoś się ciebie boi .-Zaśmiałam się .
-Wiem coś o tym .-Powiedział .
-Twoja kolej . Opowiedz coś o sobie .
-Jestem Harry Styles . Mam 20 lat . Pochodze z Londynu . Mam siostrę Gemma'e . Mam tylko mame Anne . Mój tata nas zostawił .gdy miałem 18 lat poszłem na studia z języka Francuskiego . Co tu jeszcze powiedzieć ..?-Zamyślił się .
-Wystarczy mi tyle informacji .-Uśmiechnoł się do mnie ukazując swoje dołeczki .

Nagle zadzwonił mi telefon . Odebrałam nie patrząc kto to .
-Po tej stronie Jade ! Jestem zajęta a ty mi przeszkadzasz ! Czego !- Krzyknełam .
-O boże Jade przyjedz szybko -Zapłakany Justin . O kurwa co jest ?
-Co się stało ?-Spytałam.
-Szybko !! Rozumiesz !!-Krzyknoł tak głośno że chyba to nawet Harry usłyszał .
-Do naszego domu ?-Spytałam .
-Kurwa szybko !-Wrzasnoł i się rozłonczył .
-Harry mógł byś nie odwieźć . Coś się stało .-Powiedziała przerażona.
-Jasne chodz .-Załorzyłam buty i już po chwili jechaliśmy do mojego domu . Po kilku zekundach byłam juz na miejscu , podziękowałam Harre'mu i powiedziałam żeby się nie martwił . Gdy weszłam do domu zobaczyłam zapłakanego Justina . Ariany nie było . Dziwne . Pomyślałam
-Boże już jesteś -Podszedł i mnie mocno przytulił .
-Co się stało ?-Spytałam .

-Mama jak.... Leciała ... samolotem ... too....dos-doszł..o do ...... saolot sie rozbił -Rozryczał się i mocno mnie przytulił . Po moim policzku spłyneła 5 albo 3 łzy . Tak to była moja mama , ale ona nawet nas nie kochała . Interesowała ją tylko Selena . Po kilku minutach dzwi się otworzyły a w nich stał tata i Victoria .
-Zostaliśmy sami ..-Powiedział tata i wszyscy razem się przytuliliśmy .
-Wszystko będzie dobrze .-Wyszeptałam jak by to miało jakoś pomuc.....


________________________________________________________________________________
Heeeej :3